chorowanie dzieci
#1
Czy Wasze dzieci też dużo częściej chorowały jak zaczęły chodzić do przedszkola?? jak sobie z tym radziłyście?
Odpowiedz

#2
U nas w ogóle przygoda z przedszkolem zaczęła się od zapalenia krtani, wysokiej gorączki i wylądowaliśmy w szpitalu. Krótko później była ospa, gdzieś po drodze zapalenie ucha przy okazji jakiegoś paskudnego kataru.... TaaaExclamation
Przez jakiś czas był spokój, ewentualnie jakieś katarki i kaszelki, ale zainwestowaliśmy w nebulizator i szybko przechodziło.
Teraz Tomek kończy już 3 rok przygody z przedszkolem i nagle wysyp: niedawno zapalenie spojówek, dzisiaj wymioty i biegunka. Masakra jakaś... Pozostaje tylko nadzieja, że szybko przejdzie.
Tomcio - ur. 28 sierpnia 2010 r.
[Obrazek: 72dae90619.png]
[Obrazek: 3ddc12ee66.png]
Odpowiedz

#3
u nas pierwszy rok był trudny, co chwila jakiś katar, kaszel, a że Dominik jest podatny to najczęściej kończyło się zapaleniem ucha, wymioty i biegunki nas ominęły, ale moim zdaniem to zasługa tego, że zaszczepiłam dzieciaki na rotawirusy, teraz jest trochę lepiej, bo wiem już jak reagować, tak jak emklara kupiliśmy nebulizator i od razu przy początkach infekcji inhalujemy się i jakoś udaje się nam opanować katar czy kaszel zanim rozkręcą się na dobre, oczywiście nie mamy 100 % skuteczności, ale jest lepiej niż było, pewnie jest to też kwestia uodpornienia się organizmu
Odpowiedz

#4
Synek często przywlekał katarek z przedszkola. Inhalacje słabo pomagały a woda morska nie chciał zakrapiać noska bo spływała do gardła i jest gorzka. Ostatnio pani w aptece dała mi spray nozitix. Dzieciom można już od drugiego roku życia podawać, a poza tym jest gęsty, nie spływa do gardła i ma słodkawy smak. trzy dni i katarku nie ma.
Odpowiedz

#5
Od początku przygody ze żłobkiem (od 8 sierpnia) złapaliśmy 2 razy katar w tym jeden z kaszlem. Pomogły inhalacje, syropek i przetrzymanie w domu.
[Obrazek: klz9vcqgnuxxg6og.png]
[Obrazek: dev141prs__.png]
[Obrazek: 961lp07wsmczz546.png]
[Obrazek: il5hb2010nnycsc8.png]
[Obrazek: 39f8xzdvufe0ql2d.png]


ogromniaste buziaki dla Ciebie


Odpowiedz

#6
Pierwszy rok masakryczny, zaczynamy 2 i jak na razie 1 choroba.
[Obrazek: 2010-09-04-009-001.jpg]
[Obrazek: 3jvzj44jngjgzn5v.png]
Odpowiedz

#7
Ja już o chorobach się nie wypowiadam, należałoby zaplakac jedynie.
Odnajdę każdy ślad i cień na murze
Przeszukam każdy dom piwnicę strych
Zajrzę pod każdy most przeczekam burzę
I choćby za sto lat odnajdę CięExclamation

[Obrazek: rolodf9h8vt2wbn3.png]
  [Obrazek: dvNpp1.png]
Odpowiedz

#8
(19-10-2016, 08:19 PM)Kotusia.pl napisał(a): Synek często przywlekał katarek z przedszkola. Inhalacje słabo pomagały a woda morska nie chciał zakrapiać noska bo spływała do gardła i jest gorzka. Ostatnio pani w aptece dała mi spray nozitix. Dzieciom można już od drugiego roku życia podawać, a poza tym jest gęsty, nie spływa do gardła i ma słodkawy smak. trzy dni i katarku nie ma.

to coś dla nas, mój to żadnego sprayu nie daje prawie sobie zapsikać bo mówi że ble, a sama woda morska o dużo nie daje przynajmmniej mam takie wrażenie, mamy nebulizator ale jakoś też nie widże dużej poprawy po nim
Odpowiedz

#9
U nas podanie jakiegokolwiek leku graniczy z cudem. Jedynie witamina D przechodzi bezproblemowo (a z DHA była masakra).
Syropu na kaszel nie weźmie, a na siłę jak się da, to zwymiotuje. Z przeciwgorączkowymi też trzeba szukać podstępu.
[Obrazek: klz9vcqgnuxxg6og.png]
[Obrazek: dev141prs__.png]
[Obrazek: 961lp07wsmczz546.png]
[Obrazek: il5hb2010nnycsc8.png]
[Obrazek: 39f8xzdvufe0ql2d.png]


ogromniaste buziaki dla Ciebie


Odpowiedz

#10
Tak to niestety jest z dzieciakami, młody mi się wświęta rozchorował i w aptece kupiłam nozitix, o dziwo daje sobie nim zapsikać nos, zresztą sama testowałam na sobie i jest ok, nie ma tego dziwnego posmaku i też nie czuje się żeby spływał do gardła, a co do leków to u nas zazwyczaj idą w parze z zagryzką szczególnie antybiotyki po których ma odruch wymiotny :/
Odpowiedz



Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości


Forum software by © MyBB Theme © iAndrew 2016